sobota, 16 lipca 2011

"prosba o pomoc finansowa" czy sposób na życie ?

Dziś czytając pewnego maila od "biznes rodziny" popłakałem się prawie ze śmiechu; D aż ciężko uwierzyć w niektóre bajki, które ludzie tworzą, przekonajcie się sami w jak "sprytny" sposób pewna osoba próbuję dorobić parę złotych;)

stanislaw kozlowski


witam nazywam sie Katarzyna i od roku wraz z mężem borykamy sie z poważnym problemem finansowym. Na dzień dzisiejszy mamy go przeszło 30 tys . Rok temu zmarł teść, potem kupilismy stado krów 17. 9 z nich zdechło przy wycieleniach lub musielismy sprzedac bo były chore. Następnie wybuchłi spalił nam sie telewizor i konieczna była odnowa 3 pokoi na górze i od tej pory nawet na chleb musimy brac na kreske. Mamy tej kreski 950 złotych. Nasza trójka dzieci bez przerwy prosi o jakąs zabawke a my ze
złami w oczach im odmawiamy. Pisze trójka dzieci bo wraz z nami mieszka brat męża z dwójką dzieci i z żoną, która mimo 25 lat nie widzi już na jedno oko. Niebawem komornik może wejsc do domu i możemy stracić cały nasz dobytek. Przykro mi że musze prosic o
pomoc,wrecz żebrać ale nie mamy już wyjścia. błagam niech nam ktoś pomoże.33 2030 0045 1110 0000 0153 7640
Jesli do 30 czerwca nie wpłacimy a kredyt to stracimy dom, nie wiem co mamy juz robic, ja i mąż pochodzimy z biednych rodzin, nikt nie moze nam pomóc, pisałam pisma juz i do prezydenta, unii europejskiej i nic, to ca mam zrobic odebrac sobie i dzieciom życie bo nie ma juz dla nas wyjscia. prosby swe wyslałam do kogo sie da i nic kazdy mówi ze nie ma srodków, a wy.



Nie poradzilismy sobie jeszcze ze wszystkimi problemami, na dzień dziesiejszy nie dostaliśmy żadnej oferty pomocy. W banku jest wszystko w porzadku ale sa jeszcze prywtne firmy takie jak Agrolok, Hiron, opłata za światło, wodę, mamy też kredyt w sklepie na żywność w kwocie 900 złotych. Na początku lipca załatwiłam część pieniezy u rodziny i regulowałam zaległości w banku by nie doszło do wypowiedzania umów kredytów. Sytuacja jest teraz nieco skomplikowana gdyż były
> już sprawy sądowe o niezapłacone faktury. Nie wiem co robic, a nikt nie chce nam pomóc. Zwiedziłąm wszystkie banki w swoim rejonie i nic, powysyłałam e-maile do róznych osób i fundacji też nic,do róznych firm ale one napsały zę wspieraja tylko fundacje, ministerstwo wysłałam pismo listem poleconym do mnie że tym zajmie sie opieka a Pani z opieki przeprowadziła pobiezny wywiad i tak sie to zakończyło. Skoda wysłała pismo żę na dzień dzisiejszy nie mogą nam pomóc. Ja mogłabym tę pomoc
> odpracować, ale nikt i tak nam nie pomoże. A państwo czy chcecie Nam pomóc.


To im odpisałem " A nie możesz iść do pracy" A Ty, co sądzisz o tej formie zarabiania pieniędzy? Jak byś się zachował?

37 komentarzy:

  1. Przestaje czytac takie historie po pierwszym zdaniu, tej tez nie przeczytalam. Jak bede chciala podarowac komus troche pieniedzy, to sama poszukam wiarygodnego biorcy spelniajacego moje kryteria.

    Richmond

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jest naucz ludzi by zdeptali ich jezcze im spalili to mieszkanie do reszty.. wiesz co? jak dla mnie to ty jesteś po prostu zerem anonimowym zerem a wiesz czemu? sam kiedyś w taki sposób przesłano mi na chleb bo miałem taki problem finansowy że nie byłem w stanie inaczej zdobyć pieniędzy. uratowali mnie przed opieką społeczną ( co jak rozumiesz jest jak dla mnie najmocniejszym rozwiązaniem). oddałem tym ludziom z dduuużą nawiązką i kartki im posyłam na święta po dziś dzień. fajni ludzie bo odsyłają i cieszą się ze mogli pomóc. problemem nie jest to że ci ludzie proszą tylko czy faktycznie oni potrzebują czy to tylko przerysowana bujda? tego nie wiem ale z pewnością jak dla mnie to zbyt mocno przerysowana historyjka. tak czy inaczej u mnie zadziałało i uratowało mi dupsko przed zaciąganiem kredytów których potem pewnie bym nie spłacił. a tak jest ok :) i oni się cieszą i ja. więc jeśłisam jesteś cholernym egoistą i masz ludzi za nic bo pewnie i siebie nie szanujesz to chociaż nie zabieraj innym krzty człowieczeństwa która jeszcze pozostała w niektórych normalnych osobach.

      Usuń
    2. Popieram,są różni idioci bez serca,jeśli dasz 1zł takiemu potrzebującemu Ty nic nie stracisz,a on wiele zyska,czasami nawet 2 kajzerki ratują życie,a bezmyślne komentarze egoistów doprowadzają do tego,że ludzie nasi rodacy umierają z głodu...

      Usuń
    3. witam proszę o pomoc jestem bez pracy ,wdową brakuje mi żywności zalegam z oplątami mam kłopoty ze wzrokiem na jedno oko widzę ze mgło a jeszcze bardziej sie pogarsza bo nie mam za co iść do okulisty mejl,moj,sierpc101010@wp.pl

      Usuń
  2. Tez nie lubię czytać takich historii, bo mam mieszane uczucia, z jednej strony rusza mnie sumienie i budzi we mnie jakiś chrześcijański obowiązek pomocy biedniejszym, z drugiej strony rozsądek podpowiada że na 99% to zwykł bujda i naciąganie. Przy historyjkach internetowych wygrywa rozsądek, gdy widzę osobę żebrzącą na ulicy proszącą o jedzenie oferuję że mogę mu iść coś kupić pieniądze rzadko daję, gdy się zgadza i szczerze dziękuje, czuję że zrobiłam coś dobrego i to jest miłe uczucie :) Gdy chodzi tylko o kasę sceptycznie się nastawiam (chociaż wszystko zależy od dnia) czasem szybciej wspomogę osobę zbierającą na piwo która pisze o tym szczerze, niz przy ckliwych historyjkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jest ludzi,którzy proszą o żywność,środki czystości,mają nędze...wstyd im prosić o pieniądze bo wiedzą,że zostaną odebrani jak naciągacze,ale nie zapominajmy,że często ludzie potrzebują pieniędzy na opłaty,i najczęściej całą rodzina ląduje na ulicy,lub kończy bez wody,czy prądu.Nie ma sprawiedliwości na tej ziemi...Mi osobiście żal...Są pijacy,ale wiele jest uczciwych ludzi,pozbawionych środków do życia....porażka...

      Usuń
  3. Sposób na "dzieci", "choroby", czy "wypadki" jest cały czas na topie.
    Wystarczy spojrzeć na żebraninę organizowaną przez fundacje popularnych telewizji. Ludzie ślą kasę jak opętani, ale nikt nie wie, ile poszło na co...
    Ja mam swoją politykę. Żadnych maili, żadnych smsów, żadnych kontaktów z anonimami, żadnego rozdawania pieniędzy. Ktoś ma problem, niech wpadnie do mnie, powie jak sprawa wygląda, to pomogę (jeśli mogę) materialnie lub w inny sposób (ale nie finansowo).
    Dla mnie to proste: jesteś głodny, to proś o chleb, a nie o pieniądze na chleb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co ci szkodzi egoisto chciwy pskudo że innym też funadce dają życie? ty pewnie byś rozstrzelał innych za to że żyją? co? ale się chamstwo i gnojstwo narobiło że aż wstyd. nasyła się jeden na drugiego ludzi szczuje się by na policję zgłaszali, donosili zamiast trzymać się razem i walczyć o to by i ich rząd mógł okradać spokojnie

      Usuń
    2. A jak ktoś nie ma na opłaty i chcą go wyrzucić z wynajętego mieszkania,to co zaoferujesz mieszkanie?

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, nazywam się Paulina Ptak, mam 23 lata i 2 małe córeczki, razem z mężem chcemy wybudować dom aby w końcu się usamodzielnić. obecnie mieszkamy razem z rodzicami w moim rodzinnym domu. budowę już rozpoczęliśmy. Mamy już działkę, projekt, pozwolenie na budowę, wszystkie media doprowadziliśmy i za niedługo postawimy fundamenty. Jednak jest to dopiero początek a żaden bank nie chce nam dać kredytu ponieważ nie jesteśmy zdolni kredytowo, poza tym nie stać nas na taki drogi kredyt.ponieważ biorąc kredyt to drugie tyle trzeba za niego zapłacić. Chcielibyśmy prosić o pożyczenie 150000zł na wybudowanie domu. będziemy w stanie oddać pieniądze spłacając je przez 18 lat po 700zł.proszę o kontakt pod nr 784048382.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A od pożyczki w Urzędzie Skarbowym trzeba będzie zapłacić 2% podatku ;)

      Usuń
  6. Nie wrzucajcie wszyskich do jednego worka. Czasem faktycznie ludzie proboja wyłudzic kase oszukujac. Ale nie kazdy jest taki. Sa tez ludzie pokrzywdzeni przez los ktorzy naprawde potrzebuja pomocy. Czesto brakuje im na jedzenie. A szukaja pomocy wszedzie. Gatuluje podejscia.Mam nadzieję ze Was to nie spotka. Raz na wozie raz pod wozem.Ciekawe co wy byscie zrobili ?Szczegolnie majac małe dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak mieszkania,brak pieniędzy,małe dzieci,praca raz jest raz nie ma...Popieram ten tekst oby tych cwaniaków co dzisiaj mają,jutro nie spotkało to co spotyka tych,którzy błagają....

      Usuń
    2. witam znalazłam się również w sytuacji tragicznej,nigdy nie pomyślałabym że moge prosić kogoś o pomoc .żyłam z mężem który wpadł w nałog narkotyków ,nie pracował,żeby kupic synowi ubaanie buty książki zaciągałam kredyty.męża zostawiłam bo wciągał mnie w coraz gorsze długi,ale te długi zostały. zeby to wszystko spłacic bo juz komornicy straszyli zaciągłam kredyt w skok pod zastaw mieszkania na 30 lat 70 tys razem. rate mam 960 zł i od 5 lat spłacam regularnie ale zostało mi jeszcze 20 lat i masa pieniedzy a obecnie sama wychowuje synów. chciałam sie spytac czy jest ktos może firma która by udzieliła mi kredytu na 6 lat ,jestem w stanie spłacać taka rate jak w skoku ale może zamiast 20 lat ktoś uwolniłby mnie od skoku .ja moge dac zabezpieczenie tej hipoteki,nie chce nic darmo ja chce płacic .prosze o możliwą pomoc.mój adres emeil sylwiagawlewp.pl. ja mam wszystkie dokumenty które potwierdzą co pisze

      Usuń
  7. a czy ktoś pomoże mojej mamie się uśmiechnąć,bo też jest jej ciężko bo sama nas wychowuje ale nie prosi o pomoc nikogo.A ja tak bym chciał żeby była szczęśliwa i żeby wreszcie ktoś jej za sponsorował remont łazienki którą od 3lat nie może mam zrobić bo nie ma pieniędzy kinga_9191@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam.
    Nigdy sam siebie nie podejrzewałem, że wystawię kiedyś taki post.
    Nie będę tłumaczył się chorobą, wypadkami czy dziećmi. Mam 23 lata, pracuję jako operator wózka widłowego na magazynie. Mojego ojca zwolnili z pracy. Błędem pewnie było to że razem z mamą mieli już kilka kredytów. Dzisiaj żyjemy z mojej i z pensji mamy. Ojciec ma 44 lata i bezskutecznie szuka pracy. Pomaga nam także ile może, babcia, ale przecież ona też ma swoje wydatki. To dziwne uczucie pisząc takie rzeczy. Ale nie wiem już co robić. Biorę nadgodziny, soboty, wszystko po to by pomóc spłacić chociaż większą część kredytów rodzicom. Nie proszę o wielkie sumy. Ale jeśli znajdzie się ktoś kto pomoże choćby w mniejszym stopniu, będziemy bardzo wdzięczni. Brakuje nam do końca miesiąca. Wstyd to wszystko pisać, ale traktuję ten post jako desperację. Zostawiam swój kontakt gdyby ktoś zdecydował się odezwać: human@spoko.pl
    Pozdrawiam, Łukasz.

    OdpowiedzUsuń
  9. NIK NIE WIE CO GO SPOTKA JUTRO.!!!!
    Żyjemy z dnia na dzień.Codzienne problemy z którymi muszę radzić sobie sama.Ciągle udawać,że wszystko jest ok.
    Mam 2 wspaniałych synów(7 i 10lat) i biedę.!!!!
    Bieda wkradła się do nas i nie chce nas opuścić.
    Staram się jak mogę,ale to nie wystarcza.
    Dlatego PROSZĘ o pomoc.
    Jeśli ktoś chciałby i mógłby nam pomóc to proszę odezwij się.

    OdpowiedzUsuń
  10. AniaEla

    Nie chcemy brać nikogo na litość opowieściami o chorobach, tragediach życiowych jakie nas w życiu spotkały.
    Obie mamy po 33 lata i całe życie nam pod górkę.Gdyby ktoś w ostatnich dwóch miesiącach wiedział ile czasu spędzamy siedząc na parapecie w oknie dumając o tym jak prosperuje nasz sklep spożywczy którego jeszcze nie mamy...nie uwierzyłby w to.
    W końcu wpadłyśmy na genialny pomysł, że może znajdzie się ktoś kto uszczęśliwiłby nas inwestując swoje pieniądze(których ma nadmiar) w malutki sklepik.Lokal już mamy, chcemy tylko zakupić niezbędny sprzęt i trochę towaru. Według naszych przemyśleń wyszłoby to około.20tauzenów.
    Jeżeli jesteś tą osobą, która pomoże spełnić nasze marzenie skontaktuj się z nami pisząc na adres mailowy aniaela05@wp.pl

    Ps.jesteśmy poczytalne i to o czym piszemy jest prawdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny,nie owijacie w bawelne,jasno mowicie o swoich marzeniach,kazdy je ma,tylko ze pomoc potrzebna jest biednym,najbardziej potrzebujacym,ludziom ktorzy znalezli sie w sytuacji bez wyjscia,jak najbardziej popieram wasze przedsiewziecie ale od tego sa urzedy pracy,dotacje na otwarcie dzialalnosci gosp.,wystarczy pochodzic i popytac,nie idzcie na latwizne bo to znaczy ,ze nie macie predyspozycji do biznesu.Co bedzie,jesli interes nie przyniesie zyskow o jakich myslicie,znow bedziecie prosic o pomoc w tym miejscu,nie krytykuje Was,bo nie znam szczegolow,moze znajdzie sie ktos,kto przeczyta Wasza prosbe i zainwestuje ale same przyznajcie,ze nie jestescie w tak ciezkiej sytuacji jak ludzie nie majacy czym splacic kredytu,utrzymac domu i rodziny,zycze powodzenia,mysle ze skoro macie pomysl na siebie to go wykorzystacie,biznes wymaga wielu staran i tegiej glowy

      Usuń
  11. Nie wrzucajcie wszyskich do jednego worka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma Pani racje,Pani Aniu,ja mam takie samo imie i tak samo mysle.Problem w tym,ze ludzie nie moga wyczuc kto tu pisze prawde a kto klamie,przez to ci najbardziej potrzebujacy sa traktowani jak oszusci,ja pomagalam w takich prosbach,nie zastanawialam sie czy to falsz,jesli zaklulo mnie serce z zalu to wysylalam,to sie da wyczuc,naprawde.Teraz sama tone i boje sie poprosic o pomoc ,zeby nie uznano mnie za naciagaczke,i tu powstaje pytanie,po co w zwiazku z tym ten blog,jesli ludzie tylko analizuja,obrazaja a nie pomagaja,nie pora na komentarze,bo ten co prosi jutro moze sie zabic za dlugi,umrzec z rozpaczy lub z glodu,albo to nas obchodzi albo nie,zalezy od serca,


      Usuń
  12. ja też wpadłam w kłopoty finansowe,pracuję i wieżę że z tego kiedyś wyjdę gdyby ktoś zechciał pomóc z tego wyjść to byłabym szczęśliwa może ktoś się znajdzie kto nie we wszystkich widzi oszustów...jak tak to więcej opowiem na meila mój kalina556@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. piszecie o biedzie,potrzebie pomocy,dobrze znam ten temat,wspolczuje wszystkim potrzebujacym i pokrzywdzonym przez los,zycie bywa brutalne,w jednej chwili mozemy stracic wszystko,meza przez inna kobiete,zdrowie przez rozwod i podzial majatku ciagnacy sie latami i rozum przez niesprawiedliwosc sadu.Na pewno wielu z was przezylo taki koszmarny scenariusz,ja dalej w tym trwam.Zostalam porzucona przez meza po wielu latach oddania i troskliwosci,w ciezkiej chorobie reumatycznej,bez srodkow do zycia,mam orzeczony rozwod z jego winy,alimenty na siebie ktorych nigdy nie placil,pomimo braku srodkow do zycia ,braku dochodow sad przyznal mi dom ruine za splata bylego meza,ktory jest zawilgocony i pekniety.I tu zaczal sie koszmar,moja siostra chora na stwardnienie rozsiane ,chcac mnie ratowac zaciagnela dwa kredyty na czesc splaty,teraz obie mamy biede,obie niepelnosprawne,chcialabym pracowac ale jestem z malego miasta,szukam wciaz ale nie ma pracy dla mnie,gdyz moge dzwigac do 2 kg,nie wiem co dalej,mam noz na gardle,poczucie winy wobec siostry,i ta niemoc,czy smierc bylaby rozwiazaniem,tego tez nie wiem...kobiety porzucone i chore,pozdrawiam Was i szczerze wspolczuje

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tez potrzebuje pomocy finansowej.nie bede pisal dlaczego,bo wstyd 16109011280000000012011653 dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  15. witam ja też potrzebuje pomocy , pracuje i zbieram na leczenie ale to ciagle kropla w morzu , a zaczęło się tak mam 25 lat pewnego dnia zaczął mnie boleć ząb , jeden za jakiś czas znowu , zaczęłam leczyć i wydalam kupe kasy ciulałam ledwo na te zabiegi ale los mnie nie oszczędzil trafilam na kompletna partaczkę po leczeniu brak mi dziąśła pomiedzy zębem 6 a 7 boli , plombowany boli a kanałowy juz wyrwałam i z tego powodu odezwały mi sie stawy mam dssż , zostalam sama tam to nawet mnie nie przyjmują , nasłali na mnie policję , a moje zycie od 15 miesięcy to walka kazdego dnia , kieszeń płukam latam z jakimiś płukankami , a lekarze rozkladaja ręce , że to uszkodzenie mechaniczne a nie silami natury , a pozatym nie stać mnie na ciągle konsultacje wiem że to się wydaje śmieszne ale dla mnie to koszmar , uśmiechać też nie za bardzo mogę z powodu tej dysfunkcji czuje się tak jak ktoś dbucha balony caly czas dosć długo i takie ma dziwne uczucie po tym ja tak mam codziennie , z tego co wiem to potrzebny mi jest aparat ortodontyczny na ktory mam już 1000 zł ale co dalej , dentystka ta winna mnie olała wzięla kasę i mam mnie gdzieś też nie wiem co zrobić czy udało by mi się wygrać jaka kwotę za ten uszczerbek na zdrowiu i za cierpienie pomozcie co robić gdzie się zwrócić

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam serdecznie.
    jestem mamą,która samotnie wychowuje 5 dzieci .Życie nas nie rozpieszczało,w 2010roku musiałam zamieszkac wraz z dziecmi w Powiatowym Osrodku Wsparcia Dla Ofiar Przemocy w Rodzinie.Mieszkaliśmy tam prawie 5 mies,pózniej dostaliśmy mieszkanie w którym mieszkamy do dziś.Kiedy zamieszkaliśmy sami zaczeło nam się układać,mielismy spokój,znalazłam nawet prace niestety niedawno straciłam ja,poniewaz szefowa zamyka sklep i nie potrzebuje juz tyle osob.Nie starcza nam na wszystkie opłaty ,mamy zadłuzone mieszkanie na 5 tys.Po opłaceniu rachunków niewiele nam starcza na zycie.Pisze bo byc moze Wy umielisbyscie nam pomóc,za co byłabym bardzo wdzieczna.Nadchodza świeta a ja nie wiem czy bede w stanie zrobic dzieciom cokolwiek .

    OdpowiedzUsuń
  17. z tego co czytam,wnioskuje ze brak jest ludzi dobrego serca,jestesmy nieufni,bo niby skad mamy wiedziec czy proszacy o pomoc to nie naciagacze,ludzie nie piszacy prawdy,ja pomagajac zawsze kieruje sie sercem i intuicja,bo czlowiek ktory ma pieniadze i dobre zycie nigdy by nie napisal w tym miejscu,znam dobrze slowo bieda,probowalam ja przetrwac na rozne sposoby,mam mature,mialam meza,nie brakowalo mi srodkow do zycia i w jednym dniu caly moj swiat runal,dopadla mnie ciezka choroba,maz odszedl do innej ,zostalam bez srodkow do zycia i pomocy,pomimo tego robilam wszystko ,zeby przetrwac,nawet kopalam zlom,zbieralam grzyby na sprzedaz,nie myslalam wtedy ze moze byc jeszcze gorzej,musze splacac bylego meza nie majac dochodu,bo inaczej komornik zabierze mi dom,jedyne co mi zostalo,bo mezowi zachcialo sie kochanki,przeszlam pieklo rozstania po 20 latach wspolnego zycia,nie smiem prosic o pomoc,wstyd mi,zawsze to ja pomagalam,bolala mnie czyjas niedola,jestem z malego miasta,boje sie,ze ludzie sie dowiedza i beda wytykac,jesli ktos to przeczyta to juz bedzie pomoc,bo potrzebuje nie tylko wsparcia finansowego ale zrozumienia.Ludzie pomagajcie,bo kiedys was moze spotkac taka sytuaja\

    OdpowiedzUsuń
  18. witam! zwracam sie z prosba o pomoc finansowa. mam 22 lata sama wychowuje dwojke malych dzieci w wieku trzy i piec lat. moj byly facet jest narkomanem wcale nie moge na niego liczyc. potafi przyjsc do dzieci i jeszcze ukracs mi ostatnie pieniadze.cztery lata temu umarla mi mama. po jej smierci tata znalazl sobie inna pania i sie przestal mna interesowac. to tej pory jakos sobie radzialm mialam prace ale nie bylam zarejestrowana kiedy zaczely chorowac mi dzieci zwolnili mnie z pracy. teraz potrzebuje pomocy w zakupie opalu. bardzo prosze o pomoc to jest moj nr konta76878700000024699030000001.z gory bardzo dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  19. witam.kiedy uciekłam od męża alkoholika do osrodka dla samotnych matek z dziecmiz 4dzieci.byłam przekonana ze koszmar sie skonczył.ze dam se rade.podlugiej tyłaczce po osrodkach i sądach wrucilam do domu.z marnymi alimentami i paroma groszami co zarobilam starałam sie zacząc wszystko od nowa to był dopiero koszmar .podłaczyc swiatlo gaz uregulowac zadłuzenie stawalam na glowie rzeby zyc normalnie ale w naszym kraju matka zostajaca z 4 dzieci sama niema szans aby temu wszystkiemu podołac .za niedlugo mnie wyeksmituja z dziecmi trace sens zycia bo juz nic nie wymysle .wynajełabym mieszkanie ale mnie nie stac.poprostu niewiem co mam zrobic.zostawie numer telefonu moze ktos mi doradzi.798946321.

    OdpowiedzUsuń
  20. witam!zwracam sie z prosba finansowa mam 35 lat i troje dzieci dwoje szkolnych i trzyletnie jestem rozwiedziona przebywam na wychowawczym byly malzonek zostawil mi same dlugi o ktore upominaja sie banki,komorniki jestem na skraju zalamania nerwowego codziennie zazywam leki ktore pozwolilyby mi normalnie myslec i funkcjonowac blagam w imieniu dzieci czy znajdzie sie osoba na swiecie ktora pomoglaby mi posplacac te dlugi i zyc choc jeden dzien bez troski o jutro potrzebuje 30000tys.ale nawet zlotowka wywola usmiech na naszych twarzach.to numer konta:21109021830000000113043239 blagam prosze i bardzo dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  21. JESTEM OJCEM SAMOTNIE WYCHOWUJĄCYM 14LETNIEGO SYNA MATEUSZA.NA SKUTEK REDUKCJI ZATRUDNIENIA JESTEM ZAREJESTROWANY JAKO BEZROBOTNY BEZ PRAWA DO ZASILKU..CAL;Y NASZ DOCHOD TO 106 ZLOTYCH RODZINNEGO I 300 ALIMENTOW....JAK Z TEGO ZYC?PROSZE O JAKĄKOLWIEK POMOC FINANSOWĄ.Z GÓRY DZIĘKUJE
    NUMER KONTA 37102015920000210201996396

    OdpowiedzUsuń
  22. kuuuuuuuurdę, ja tu się zastanawiam jak zarobić na życie, zapewnić córce godne dorastanie w ciepłym domu, nie pomyślałam o żebraniu..głupia ja, o pracy myślę

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam wszystkich kochani mam 2 dzieci ktore czesto choruja brakuje mi na lekarstwa zyje z prac dorywczych ale z tego nawet nie wystarcza na podstawowe rzeczy dzieci nie pamietaja juz kiedy ostatnio mialy kupione slodycze albo zabawke prosze Was o jakakolwiek pomoc finansowa kazda zlotowka nas uratuje ktora wplynelaby na konto 61124055851111000048872456

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam bardzo prosze o pomoc mam rodzine na utrzymaniu i jest nam bardzo ciezko mój meil cie17@wp.pl prosze o kazda zlotowke 21 1940 1076 6140 7844 0000 0000

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails